You are here: Home > Muzyka > Bez muzyki nie ma dobrego filmu

Bez muzyki nie ma dobrego filmu

Muzyka filmowa to jakby odrębna dziedzina. Jej historia sięga czasów kina niemego, kiedy to podczas seansów w sali kinowej obowiązkowo znajdowało się pianino i muzyk, śledzący akcję na ekranie ilustrował ją swoją grą na instrumencie. Dzisiaj czasami wraca się do takich seansów, jest to jednak jedynie ciekawostka. Później, kiedy do kina wkroczył dźwięk, muzyka nie straciła na znaczeniu i w dalszym ciągu stanowiła swego rodzaju ilustrację akcji. Była już jednak nagrywana i emitowana równolegle z filmem. Naprawdę wielką karierę muzyka filmowa zrobiła w XX wieku. O jej randze może świadczyć fakt, że podczas corocznego rozdania nagród filmowych Amerykańskiej Akademii Filmowej, czyli Oskarów muzyka filmowa jest osobną konkurencją i otrzymuje, a właściwie jej kompozytor otrzymuje swojego Oskara. Do najsławniejszych twórców muzyki filmowej można zaliczyć z pewnością Aarona Coplanda, Alfreda Newmanna, który za swoje kompozycje do filmów otrzymał aż dziewięć Oskarów, a nominacji aż czterdzieści pięć. Innym świetnym kompozytorem filmowym był Elmer Bernstein, który zasłynął głównie z muzyki do westernów. Otrzymał kilkanaście nominacji i jednego Oskara za film pt. „ Thoroughly Modern Millie” Jerry Goldmisthie to kolejny amerykańskie kompozytor, który stworzył aż 250 utworów do filmów, a otrzymał jedynie Oskara za muzykę do filmu „Omen”. Nie można zapomnieć o genialnym Ennio Moricone. Każdy chyba pamięta jego muzykę do filmu „Misja” czy spaghetti westernów z udziałem Clinta Eastwooda. Jest z pewnością jeszcze wielu innych znakomitych kompozytorów, ale już kilka tych wymienionych przykładów wystarczy, aby uzmysłowić, jaka ważna jest muzyka filmowa.