You are here: Home > Muzyka > Muzyka łagodzi obyczaje

Muzyka łagodzi obyczaje

Rodzinne muzykowanie to wspaniała sprawa. Dawniej, jeszcze kilkadziesiąt lat temu to było coś zupełnie naturalnego, że dziadek, rodzice i dzieci zbierali się w centralnej części domu, żeby wspólnie pośpiewać, pograć na skrzypcach, pianinie czy flecie. Na wsiach takie muzykowanie odbywało się przy okazji rozmaitych spotkań przy różnych pracach. Kobiety darły pierze i śpiewały, opowiadały sobie rozmaite historie, mężczyźni śpiewali przy żniwach i przy piciu piwa. Zarówno na wsi jak i w mieście często organizowano małe orkiestry. Ludzie spotykali się w określonym czasie i w miłej atmosferze próbowali, grali raz lepiej, raz gorzej, ale zawsze z serca. Takie małe lokalne orkiestry grywały później z różnych okazji w kościołach, na potańcówkach, weselach. Ludzie ich znali i doceniali. Nie było jednak tak, że do takich grup angażowani byli tylko wykształceni, profesjonalni muzycy. Takich właściwie nie było, ci wykształceni byli angażowani do wielkich orkiestr w operze, balecie. Małe, lokalne orkiestry tworzyli amatorzy, obdarzeni dobrym słuchem i kochający muzykę i muzykowanie. Często grali po prostu ze słuchu, bo nie znali nawet nut. Dziś tego rodzaju orkiestry to rzadkość. Panuje przekonanie, ze ktoś, kto nie ma wykształcenia muzycznego, nie może tworzyć muzyki,nie powinien występować publicznie. A przecież muzyka jest w duszy i jeśli ktoś tylko potrafi ją stamtąd wydobyć, powinien się nią dzielić, bo wtedy ona żyje – daje radość i wzrusza. Nawet ludzie najbardziej nieczuli potrafią się wzruszyć słuchając muzyki. Dlaczego tak się dzieje, dokładnie nie wiadomo, ale na pewno warto grać muzykę i jej słuchać.